czwartek, 18 lipca 2013

Oczekiwanie

Oczywiście moje przewidywania co do luzu w pracy zupełnie się nie sprawdziły. Przerzucają mnie z wydziału do wydziału. Adresuję niezliczoną ilość kopert, ciągle coś wpisuję, uzupełniam, latam góra dół, dół góra i bywa,że nie wiem jak się nazywam. Wracam do domu, i przygniata mnie ciężar obowiązków. A obiecywali, że jak najwyższa władza w urzędzie idzie na urlop- czytaj burmistrz, to wszyscy mają wczasy w pracy i jest luz, blues i orzeszki. Tak, akurat. Chyba,że oni mają wolne, a ja robię za pół urzędu. Nie powiem, wszyscy są mili. Dostałam w tym tygodniu zaproszenia na dwie kawki urodzinowe i ciasteczka. Miły przerywnik w pracy i dowód,że to co robię, robię dobrze. Szkoda,że tylko ta praca jakby nigdy się nie kończy....
W każdym razie przy życiu trzyma mnie jedna rzecz, jedna myśl, jeden człowiek, jeden głos, jedno hasło- Depeche Mode. Za równy w tydzień w Warszawie spełnią się moje najskrytsze marzenia.
Wytrwać, dotrwać, przetrwać. Oto zadanie na najbliższych sześć dni. Sześć najdłuższych dni w życiu. Uprzyjemniam je sobie kawałkiem placka, które piekłam niemalże wczorajszej w nocy dla relaksu. Jogurt, maliny i dużo czekolady. Tak, tego mi trzeba by jakoś przetrwać. 
Ścieżka dźwiękowa- David Bowie- Letter to Hermione

20 komentarzy:

  1. Zawsze jak gdzieś słyszę hasło "depeche mode" to myślę o Tobie:DD A ostatnio często o tym słysze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też ostatnio często słyszę, i aż mi się gębucha sama śmieje ;)

      Usuń
    2. Pełną gębą ;) Zaczynam się bać czy to aby nie jest chore ;)

      Usuń
  2. Wiesz podobno jak człowiek nie ma czasu na nic w pracy to te 8 godzin przelatuje ekspresowo to tak na pocieszenie;)
    A koncertu zazdroszcze:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś o dziwo, patrzę na zegarek a tu już 13-nie wiem jak zleciało. Czyli idzie z górki :)

      Usuń
  3. Lena no to dasz radę, co to 6 dni w porównaniu do wieczności. Co do obecnej książki, po prawej ... czytałam i film oglądałam ... tak mi się wryły niektóre sceny w głowę, że chyba nigdy się ich nie pozbędę. Bardzo "ciężka" książka. Ci ze słabszą psychiką (jak chyba ja) nie powinni jej czytać, ale ... już przeczytałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,że mam podobne odczucia. W połowie chciałam już ją odłożyć, chwilę odetchnąć i może potem do niej wrócić. Mocna, przerażająca, i strasznie brutalna...

      Usuń
  4. No to kurcze, jest na co czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. ćwiczę wytrwałość, oj ćwiczę;)

      Usuń
  6. Odcinaj po centymetrze (1 godzina = 1 cm) na metrze krawieckim, a zobaczysz, jak szybko czas zleci :)

    Wróciłam! Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam takiej metody ;) Oj, to musiałabym mieć sporo takim metrówek ;)
      Zaraz lecę do Ciebie ;)

      Usuń
  7. Nie przepadam za Depeche Mode, natomiast David Bowie to dla mnie bardzo ciekawy artysta.

    pozdrawiam
    O Kulturze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym,że Bowie to bardzo ciekawy artysta ;)

      Usuń
  8. Jak byłam na praktykach w gminie - pamiętam, non stop biegałam z piętra na piętro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze,że u nas tylko dwa piętra ;0

      Usuń
  9. wiem jak wnerwia takie przerzucanie z kąta w kąt raz tutaj raz tam, ale coż się poradzie, cierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, przynajmniej poćwiczę cierpliwość, wyćwiczę ją,że hej ;)

      Usuń